Sobota, 8 sierpnia 2026
Imieniny: Cyprian, Dominik, Emilian

Przełom w sprawie Wierchomli. RDOŚ zgadza się na inwestycję, ale stawia twarde warunki

Reklamuj sie w tym artykule

Po latach administracyjnych batalii, protestów i niepewności, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie wydała zgodę na reaktywację całorocznego Ośrodka Turystycznego Wierchomla – Muszyna w Szczawniku. Decyzja z 31 lipca 2026 roku to ogromny krok naprzód, ale nie koniec drogi – urząd uzależnił realizację inwestycji od spełnienia szeregu warunków, które mogą znacząco wpłynąć na ostateczny kształt projektu. O przełomie poinformował burmistrz Muszyny, Jan Golba.

To zwrot o 180 stopni względem stanowiska z lipca 2025 roku, kiedy to RDOŚ odmówił uzgodnienia warunków realizacji przedsięwzięcia, wskazując na potencjalne negatywne oddziaływanie na obszar Natura 2000 „Ostoja Popradzka”. Wówczas szczególne zastrzeżenia budziły siedliska i korytarze migracyjne dużych drapieżników – wilka, rysia i niedźwiedzia. Teraz urząd zmienił zdanie, ale nie bez obostrzeń.

Zgoda z obostrzeniami. Co to oznacza dla inwestora?

Najnowsze postanowienie RDOŚ to nie jest pełne „zielone światło”. Urząd uzgodnił realizację przedsięwzięcia, ale jednocześnie nałożył na inwestora – spółkę PKL Muszyna – szereg warunków środowiskowych. Jak podkreśla burmistrz Jan Golba, część z nich może w znacznym stopniu ograniczyć działalność przyszłego ośrodka. – Teraz dalsza część batalii o budowę czegoś, co ma żywotne znaczenie dla funkcjonowania naszej gminy i jej społeczności – komentuje włodarz Muszyny.

Samorząd zdaje sobie sprawę, że spełnienie wszystkich wymogów nie będzie ani łatwe, ani tanie. Kluczowe będzie teraz przeanalizowanie, w jakim zakresie nałożone obostrzenia wpłyną na pierwotną koncepcję całorocznego ośrodka. Czy uda się zachować planowany rozmach, czy też konieczne będą korekty? To pytanie, które zadają sobie zarówno władze gminy, jak i lokalni przedsiębiorcy.

Ambitne plany: gondole i nowoczesne kanapy

Projekt, który od lat budzi ogromne emocje, zakłada wykorzystanie najnowocześniejszej infrastruktury narciarskiej. Na stokach Szczawnika i Wierchomli planowane są m.in. 10-osobowe gondole oraz 6-osobowe kanapy. To ma być jeden z najnowocześniejszych tego typu obiektów w Polsce, umożliwiający stworzenie prawdziwie całorocznego centrum turystycznego.

Inwestor, spółka PKL Muszyna, posiada na tym terenie grunty przeznaczone w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego pod tego rodzaju infrastrukturę. To ważny atut, który może przyspieszyć dalsze procedury. Władze Muszyny nie ukrywają, że projekt ma być motorem napędowym dla całego regionu, przyciągającym turystów nie tylko zimą, ale i latem.

Protesty mieszkańców i presja na urzędy

Przedłużająca się procedura środowiskowa wywołała ogromne emocje w Muszynie i okolicznych miejscowościach. Mieszkańcy gminy, zniecierpliwieni brakiem rozstrzygnięć, protestowali nawet przed siedzibą RDOŚ w Krakowie. Domagali się konkretnych decyzji, które pozwolą wreszcie ruszyć z inwestycją.

Samorząd od dawna argumentował, że każde kolejne opóźnienie to realne straty dla lokalnych przedsiębiorców, którzy przez lata rozwijali w tym rejonie bazę noclegową, gastronomiczną i turystyczną. W Wierchomli i Szczawniku powstały hotele, pensjonaty, kwatery, restauracje, karczmy i kawiarnie, których funkcjonowanie jest ściśle uzależnione od ruchu turystycznego generowanego przez ośrodek. Burmistrz Jan Golba wielokrotnie ostrzegał, że dalsza zwłoka oznacza dla inwestora wydatki liczone nie w setkach tysięcy, ale w dziesiątkach milionów złotych.

Stawką są miejsca pracy i przyszłość regionu

Reaktywacja Wierchomli to nie tylko kwestia nowych wyciągów i tras narciarskich. To przede wszystkim szansa na rozwój turystyki w tej części Beskidu Sądeckiego i ochrona miejsc pracy. Uruchomienie inwestycji może przełożyć się na zatrudnienie nie tylko bezpośrednio przy obsłudze kolei i tras, ale również w hotelach, pensjonatach, gastronomii, transporcie, handlu oraz innych usługach.

Władze Muszyny nie mają wątpliwości, że bez reaktywacji ośrodka część mieszkańców może być zmuszona szukać zatrudnienia poza regionem lub za granicą. To argument, który w debacie publicznej padał wielokrotnie i który – jak się wydaje – w końcu trafił do przekonania urzędnikom odpowiedzialnym za ochronę środowiska. Decyzja z 31 lipca to sygnał, że rozwój gospodarczy i ochrona przyrody mogą iść w parze, pod warunkiem zachowania odpowiednich standardów.

Co dalej? To jeszcze nie koniec batalii

Postanowienie RDOŚ to z pewnością jeden z najważniejszych przełomów w całej sprawie, ale nie oznacza, że na stokach natychmiast pojawią się ekipy budowlane. Przed inwestorem wciąż stoi wiele wyzwań. Kluczowe będzie teraz spełnienie wszystkich warunków określonych przez organ ochrony środowiska oraz przejście kolejnych etapów procesu inwestycyjnego.

Największą niewiadomą pozostaje, w jakim zakresie nałożone obostrzenia wpłyną na pierwotną koncepcję całorocznego ośrodka. Czy uda się zachować planowany rozmach, czy też konieczne będą korekty? Odpowiedź na to pytanie poznamy w najbliższych miesiącach. Jedno jest pewne – po latach administracyjnych sporów, protestach mieszkańców i niepewności, inwestycja otrzymała bardzo ważny impuls. Teraz rozpoczyna się kolejny etap walki o powrót jednego z najbardziej rozpoznawalnych ośrodków narciarskich Sądecczyzny.

Informacje przekazał Urząd Miasta i Gminy Uzdrowiskowej Muszyna.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
TW

Tomasz Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Nowy Sącz; od lat opisuje samorząd i inwestycje, stawiając na rzetelność i kontekst.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!