Dwie imprezy, jedna nazwa. Spór o „Rodzinny Rajd Rowerowy” w Nowym Sączu
Jedno hasło, a dwa różne wydarzenia - i stąd lawina pytań wśród mieszkańców. W Nowym Sączu rozgorzała dyskusja wokół miejskiej wycieczki rowerowej organizowanej pod honorowym patronatem prezydenta miasta. Nie chodzi jednak o sam pomysł rodzinnego wyjazdu na dwóch kółkach, lecz o to, że impreza została nazwana „Rodzinny Rajd Rowerowy”, czyli dokładnie tak, jak rozpoznawalna inicjatywa działająca w mieście od kilku lat.
Miejska wycieczka Nowy Sącz – Łącko i „Rowerowa Stolica Polski 2026”
Na sobotę, 27 czerwca zaplanowano przejazd na trasie Nowy Sącz – Łącko. Wydarzenie ma być połączone z udziałem w akcji „Rowerowa Stolica Polski 2026”. Z komunikatów, które trafiły do mieszkańców, wynika, że to propozycja kierowana do rodzin i osób, które chcą spędzić aktywnie czas w grupie.
To właśnie nazwa, pod jaką rajd został wypromowany, stała się punktem zapalnym. W przestrzeni publicznej szybko pojawiły się głosy zdziwienia i pytania o to, czy doszło do nieporozumienia, czy też zabrakło uzgodnień z organizacjami od lat skupionymi wokół sądeckiej społeczności rowerowej.
- Data miejskiego wydarzenia: 27 czerwca (sobota)
- Trasa: Nowy Sącz – Łącko
- Powiązanie akcji: „Rowerowa Stolica Polski 2026”
- Patronat: honorowy patronat prezydenta miasta
„Rodzinny Rajd Rowerowy” działa już od trzech lat
Wątpliwości mieszkańców wynikają z faktu, że „Rodzinny Rajd Rowerowy” nie jest w Nowym Sączu nową marką. Od trzech lat pod identycznym szyldem odbywa się oddolna inicjatywa organizowana przez stowarzyszenie „Się kręci”. Wokół tego wydarzenia zebrała się grupa sympatyków z Nowego Sącza i Sądecczyzny, a rajd na stałe trafił do lokalnego kalendarza rodzinnych aktywności.
W praktyce oznacza to, że w jednym sezonie mieszkańcy mogą dostać dwie różne informacje o wydarzeniu pod tą samą nazwą - organizowanym przez miasto oraz przygotowywanym przez społeczników. I właśnie to, jak podkreślają rozmówcy, rodzi ryzyko niejasności: kto jest organizatorem, jakie są zasady uczestnictwa i czy to ta sama inicjatywa co w poprzednich latach.
Stowarzyszenie „Się kręci”: były kontakty z Urzędem Miasta
Głos w sprawie zabrał Piotr Połomski ze stowarzyszenia „Się kręci”. Organizatorzy podkreślają, że nie zamierzają wycofywać się z przedsięwzięcia rozwijanego od lat i już teraz zapowiadają kolejną odsłonę swojego wydarzenia w wakacje.
„Wydarzenie pod tą nazwą organizujemy od trzech lat. Robimy to przy współpracy z licznymi organizacjami, partnerami i przede wszystkim mieszkańcami Nowego Sącza i Sądecczyzny. Kontaktowaliśmy się z Urzędem Miasta, z panem Tomaszem Baliczkiem. Uzyskana odpowiedź nie jest dla nas zrozumiała. My robimy swoje i już dziś zapraszamy na nasz Rodzinny Rajd Rowerowy, który odbędzie się w sierpniu. Szczegóły podamy już wkrótce”
Piotr Połomski, stowarzyszenie „Się kręci”
Z wypowiedzi wynika, że stowarzyszenie próbowało wyjaśnić sprawę w Urzędzie Miasta i kontaktowało się w tej kwestii z Tomaszem Baliczkiem. Jednocześnie przedstawiciele „Się kręci” zapowiadają kontynuację działań i kolejną, sierpniową edycję swojego „Rodzinnego Rajdu Rowerowego”.
Promocja na ostatnią chwilę i pytania o dialog
Dodatkowym punktem dyskusji stał się sposób informowania o miejskiej wycieczce. Część mieszkańców zwraca uwagę, że promocja ruszyła zaledwie kilka dni przed startem, a czas na zapisy wyznaczono na krótki okres. W efekcie - jak mówią sądeczanie - trudno zorientować się, czy chodzi o kontynuację znanej inicjatywy, czy o zupełnie nową propozycję miasta.
W komentarzach przewija się też postulat, aby przy organizacji podobnych przedsięwzięć wcześniej konsultować się z lokalnymi środowiskami rowerowymi i organizatorami, którzy od lat angażują się w promowanie aktywnego stylu życia. W tym przypadku spór nie dotyczy samej jazdy na rowerze, bo rodzinne rajdy są odbierane pozytywnie. Osią rozmowy stała się rozpoznawalność nazwy i to, jak duże znaczenie ma ona dla społeczników, którzy budowali ją przez kolejne edycje.
Jeden cel, dwa środowiska - czy uda się uniknąć nieporozumień?
Cała sytuacja pokazuje, jak łatwo o napięcia, gdy w jednym mieście pojawiają się inicjatywy o zbliżonym charakterze, ale pod identycznym szyldem. W marketingu wydarzeń nazwa bywa tym elementem, który najmocniej zapada w pamięć i pozwala uczestnikom wracać „na to samo” także po roku. Dlatego, nawet jeśli formalnie nie musi to oznaczać naruszenia przepisów, wrażliwość na dorobek lokalnych inicjatyw jest dla wielu mieszkańców kwestią podstawową.
Wśród sądeczan słychać także sugestie, że sytuacja mogłaby stać się pretekstem do współpracy zamiast konkurencji - tak, aby samorząd i organizacje społeczne wzajemnie się wspierały i wspólnie napędzały modę na rower w regionie. Jedno już teraz jest pewne: sierpniowy „Rodzinny Rajd Rowerowy” stowarzyszenia „Się kręci” ma się odbyć zgodnie z planem, a pasjonatów dwóch kółek na Sądecczyźnie nie brakuje.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!