Niedziela, 28 czerwca 2026
Imieniny: Ireneusz, Leon, Florentyna

Reklama „inwestycji” w sieci okazała się pułapką. Sądeczanka straciła 17 tys. zł

Wystarczyła jedna internetowa reklama i obietnica wysokich zysków, by historia mieszkanki Nowego Sącza potoczyła się w najgorszym możliwym kierunku. Kobieta uwierzyła, że dzięki platformie inwestycyjnej szybko pomnoży oszczędności. Zamiast tego straciła 17 tysięcy złotych i zgłosiła sprawę policji.

Marzec i obietnica „łatwego zarobku”

Do sądeckich policjantów zgłosiła się kobieta, która opisała mechanizm oszustwa związanego z rzekomą inwestycją internetową. Jak wynika z ustaleń, wszystko zaczęło się w marcu. Przeglądając Internet, natrafiła na reklamę platformy inwestycyjnej zapewniającą o wysokich zyskach. Reklama miała przekonać, że inwestowanie jest proste, szybkie i niemal pewne.

Kobieta zarejestrowała konto, a niedługo później pojawił się pierwszy kontakt ze strony osób przedstawiających się jako „doradcy”. Rozmowy odbywały się zarówno telefonicznie, jak i za pośrednictwem komunikatora internetowego. W praktyce nie była to jednak obsługa finansowa, a działania nastawione na konsekwentne wyłudzanie kolejnych wpłat.

Trzy miesiące nacisków i kolejne przelewy

Według relacji przekazanej funkcjonariuszom jedna z osób, podająca się za doradcę finansowego, prowadziła kobietę przez kolejne kroki „inwestowania” i przez trzy miesiące konsekwentnie nakłaniała ją do przekazywania następnych środków. W tym czasie oszustka miała budować zaufanie, sugerując, że na koncie pojawiają się zyski, a wyniki inwestycji wyglądają bardzo korzystnie.

Ważnym elementem manipulacji były także wyjaśnienia, dlaczego potrzebne są kolejne przelewy. Raz miało chodzić o „zwiększenie zysków”, innym razem o rzekome prowizje i opłaty, bez których – jak przekonywano – nie da się wypłacić zgromadzonych środków. To klasyczny schemat: gdy ofiara chce odzyskać pieniądze, pojawia się bariera w postaci „opłaty”, która w rzeczywistości jest kolejnym wyłudzeniem.

  1. Kontakt z reklamą platformy inwestycyjnej i założenie konta.
  2. Rozmowy z kilkoma osobami przez telefon i komunikator internetowy.
  3. Trwające trzy miesiące przekonywanie do kolejnych wpłat pod pretekstem zysków i „prowizji”.
  4. Uświadomienie sobie oszustwa i zgłoszenie sprawy na policję.

Dopiero po czasie mieszkanka Nowego Sącza zorientowała się, że nie inwestuje na żadnej wiarygodnej platformie, a osoby po drugiej stronie to cyberprzestępcy. Strata wyniosła łącznie 17 tysięcy złotych.

Policja prowadzi czynności i ostrzega przed fałszywymi „doradcami”

Sprawą zajmują się funkcjonariusze z Nowego Sącza. Prowadzone są czynności, które mają pomóc w ustaleniu sprawców. Policja ponownie apeluje o ostrożność, bo podobne mechanizmy oszustw wracają falami i często bazują na tych samych metodach: presji czasu, obietnicy dużego zysku i pokazywaniu fikcyjnych wyników inwestycji.

Policjanci po raz kolejny przypominają, aby z dużą ostrożnością podchodzić do internetowych ofert gwarantujących szybkie i wysokie zyski.

policjanci z Nowego Sącza

Funkcjonariusze podkreślają, że przed podjęciem decyzji o inwestowaniu warto dokładnie weryfikować firmę, nie ufać osobom kontaktującym się przez telefon lub komunikatory internetowe i pamiętać, że obietnica wysokiego zysku bez ryzyka najczęściej oznacza próbę oszustwa.

  • Nie podejmuj decyzji pod presją czasu i „okazji tylko dziś”.
  • Weryfikuj firmę i platformę, zanim przekażesz jakiekolwiek środki.
  • Nie ufaj „doradcom” namawiającym do przelewów przez telefon i komunikatory.
  • Traktuj jako sygnał ostrzegawczy żądania prowizji lub opłat, by „odblokować wypłatę”.

Jeśli ktoś podejrzewa, że padł ofiarą podobnego procederu, nie powinien zwlekać z kontaktem z policją – szybka reakcja może pomóc w zabezpieczeniu części informacji i ułatwić dalsze działania śledcze.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
TW

Tomasz Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Nowy Sącz; od lat opisuje samorząd i inwestycje, stawiając na rzetelność i kontekst.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!