Wykolejenie w Wierchomli. 10 wagonów wypadło z torów, dwa wpadły do Popradu
Wykolejenie pociągu towarowego na linii kolejowej nr 96 wstrząsnęło Sądecczyzną – 10 pustych wagonów wypadło z torów, a 2 z nich stoczyły się do rzeki Poprad. Prokuratura Rejonowa w Muszynie wszczęła śledztwo, by wyjaśnić okoliczności groźnego zdarzenia z 17 lipca.
Prokuratura w Muszynie bada, czy doszło do katastrofy
Postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Muszynie ma na celu ustalenie, czy wykolejenie pociągu towarowego na trasie Łomnica-Zdrój – Wierchomla Wielka było wynikiem nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. Śledczy analizują zabezpieczone dowody oraz zeznania przesłuchanych już świadków – wśród nich znaleźli się maszynista, dyżurny ruchu oraz organizator przewozów.
Jak poinformowała prok. Magdalena Gosztyła z Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu, czynności są prowadzone intensywnie. Na miejscu zdarzenia przeprowadzono szczegółowe oględziny z wykorzystaniem policyjnego drona. Do własnego dochodzenia przystąpiła także Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych.
Dziesięć wagonów na ziemi, dwa w rzece – nikt nie ucierpiał
Do zdarzenia doszło na malowniczym odcinku linii nr 96. Pociąg należący do PKP Cargo składał się z 32 pustych wagonów towarowych. Z torów wypadło ich 10, a dwa stoczyły się ze skarpy wprost do koryta Popradu. Mimo groźnego przebiegu, w wypadku nikt nie odniósł obrażeń.
Uszkodzeniu uległa jednak infrastruktura kolejowa – zniszczone zostało torowisko oraz nasyp. Po wykolejeniu konieczne było całkowite zamknięcie szlaku na czas prac naprawczych. Odcinek został później odbudowany i wznowiono na nim ruch pociągów.
Ruch przywrócony, śledztwo w toku
Po usunięciu skutków wykolejenia i przeprowadzeniu niezbędnych napraw, linia kolejowa nr 96 została ponownie oddana do użytku. Pociągi kursują już bez zakłóceń. Prokuratura zapowiada dalsze czynności, w tym analizę dokumentacji technicznej oraz nagrań z monitoringu i rejestratorów jazdy.
Śledztwo ma odpowiedzieć na pytanie, co dokładnie było bezpośrednią przyczyną wykolejenia – jednego z najpoważniejszych incydentów kolejowych na Sądecczyźnie w ostatnich miesiącach. W grę wchodzą błędy ludzkie, usterki techniczne lub nieprawidłowości w infrastrukturze.
Linia nr 96 to ważna trasa łącząca Nowy Sącz z Krynicą-Zdrojem, uczęszczana nie tylko przez mieszkańców, ale i turystów. Każde tego typu zdarzenie budzi zaniepokojenie lokalnej społeczności i rodzi pytania o bezpieczeństwo transportu kolejowego w regionie.
Prokuratura Rejonowa w Muszynie zapowiada, że postępowanie będzie kontynuowane do czasu pełnego wyjaśnienia przyczyn wypadku. Możliwe są kolejne przesłuchania oraz powołanie biegłych z zakresu ruchu kolejowego. Informacje o zdarzeniu przekazała Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!