Zdobyli Koronę Gór Polski w 10 dni. Charytatywna misja dla Jasia zakończona sukcesem
Zaledwie 10 dni zajęło Bartłomiejowi Fecko, znanemu jako „Chudy w podróży”, oraz jego towarzyszom – Monice i Krzysztofowi – zdobycie wszystkich 28 szczytów Korony Gór Polski. Finałowy etap wyprawy, której prawdziwym celem była pomoc małemu Jasiowi Gałęziowskiemu z Chełmca, miał miejsce na Rysach – najwyższym szczycie Polski. To był moment pełen emocji, zmęczenia i ogromnej satysfakcji.
Finał na Rysach – kropka nad i w dziesięciodniowej wyprawie
Ostatni dzień ekspedycji rozpoczął się od krótkiego odpoczynku na parkingu przy Palenicy Białczańskiej. Po zaledwie kilku godzinach snu uczestnicy o godzinie 11.00 wyruszyli na szlak prowadzący na Rysy. Tempo było imponujące – do Morskiego Oka dotarli tak szybko, że żartowali, iż rywalizują z kursującymi tam dorożkami.
Po krótkim postoju nad Morskim Okiem ruszyli w kierunku Czarnego Stawu, skąd rozpoczął się finałowy atak szczytowy. Po wielu dniach wysiłku, pokonaniu setek kilometrów i tysięcy metrów przewyższeń, stanęli na szczycie.
To była ogromna radość i satysfakcja. Udowodniliśmy przede wszystkim sobie, że z determinacją można osiągnąć nawet bardzo ambitny cel
uczestnicy wyprawy
Góry to tylko tło – najważniejszy był Jaś
Choć zdobycie Korony Gór Polski jest imponującym wyczynem sportowym, od samego początku nadrzędny był cel charytatywny. Tegoroczna edycja projektu „Chudy w podróży” została zorganizowana dla Jasia Gałęziowskiego z Chełmca, który urodził się z wrodzonym niedorozwojem kości udowej. Chłopca czeka kosztowne leczenie oraz operacja, a zgromadzone środki mają wesprzeć jego rehabilitację i terapię.
Dzięki wsparciu partnerów projektu, określanych mianem „Wielkich Bohaterów Jasia”, oraz wielu lokalnych firm na konto zbiórki trafiło już kilkanaście tysięcy złotych. Organizatorzy podkreślają jednak, że pomoc nadal jest potrzebna i zachęcają do dalszego wspierania internetowej zbiórki na leczenie chłopca.
Trzecia edycja, trzeci sukces – jak rodziła się tradycja pomocy
Wyprawa na Rysy była już trzecią odsłoną projektu, który początkowo funkcjonował pod nazwą „Kilometr za złotówkę”, a dziś rozwijany jest jako inicjatywa „Z Pasji do Pomocy”. Każda kolejna misja łączy ekstremalne wyzwanie z realną pomocą choremu dziecku.
W 2024 roku Bartłomiej Fecko przeszedł około 500 kilometrów ze Świnoujścia na Hel, pomagając Kubie Badowskiemu. Rok później pokonał Główny Szlak Beskidzki – liczący ponad 500 kilometrów – zbierając środki dla Zosi. W tym roku postawił sobie cel zdobycia całej Korony Gór Polski w czasie krótszym niż dwa tygodnie. Udało się go zrealizować jeszcze szybciej – w zaledwie 10 dni.
Dla lokalnej społeczności Chełmca i okolic ta akcja to dowód, że zdeterminowani ludzie potrafią zdziałać rzeczy wielkie. Zaangażowanie małych, lokalnych firm oraz indywidualnych darczyńców pokazuje, jak ważna jest solidarność w trudnych chwilach. Każda wpłata, każde udostępnienie informacji przybliża Jasia do zdrowia i daje siłę jego rodzinie.
Po zdobyciu Rysów uczestnicy zeszli do schroniska, gdzie za zgodą gospodarzy zawiesili plakat promujący akcję charytatywną. Był też czas na symboliczną szarlotkę, zanim czekał ich ostatni odcinek asfaltowej drogi do Palenicy Białczańskiej. Organizatorzy dziękują wszystkim, którzy przez dziesięć dni śledzili relacje, udostępniali je, wspierali finansowo i motywowali do dalszej wędrówki. Podkreślają jednak, że chociaż wyprawa dobiegła końca, pomoc dla Jasia wciąż trwa. Informacje pochodzą od organizatorów akcji „Chudy w podróży”.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!