Czwartek, 6 sierpnia 2026
Imieniny: Jakub, Sława, Oktawian

Niewyjaśniona zagadka Jeziora Rożnowskiego. Czy to tutaj spoczął złoty pociąg?

Reklamuj sie w tym artykule

Zimna toń Jeziora Rożnowskiego od dziesięcioleci skrywać ma tajemnicę, która elektryzuje mieszkańców i pasjonatów historii. Czy w mrocznych wodach zbiornika spoczywa wojenny skarb, który Niemcy próbowali ukryć w ostatnich miesiącach II wojny światowej? Lokalne przekazy mówią o huku, śladach na śniegu i znikających wózkach kolejki wąskotorowej. Choć nie ma na to twardych dowodów, historia wraca po latach – zwłaszcza po niedawnym zdarzeniu na wodzie.

Większość poszukiwaczy skarbów kieruje wzrok na Dolny Śląsk i słynny „złoty pociąg” z Wałbrzycha. Tymczasem mieszkańcy Tabaszowej od pokoleń opowiadają o transporcie, który mógł zniknąć w wodach Jeziora Rożnowskiego. To właśnie tam, zimą 1944 roku, miało dojść do wydarzeń, które do dziś pozostają niewyjaśnione.

Kolejka, która mogła posłużyć do ukrycia skarbu

Podczas budowy zapory w Rożnowie funkcjonowała wąskotorowa kolejka, którą przewożono kamień. Po zakończeniu prac infrastruktura została porzucona. Według lokalnych przekazów, wycofujące się oddziały niemieckie mogły wykorzystać właśnie tę kolejkę do przewiezienia czegoś cennego w stronę jeziora.

To z tą kolejką związana jest jedna z najbardziej zagadkowych relacji. Mieszkaniec Tabaszowej, pan Ambroży, przez całe życie wspominał wydarzenia z okresu tuż po świętach Bożego Narodzenia 1944 roku. Mężczyzna opowiadał o potężnym huku, który obudził go w nocy. Dźwięk miał dochodzić z okolic zjazdu kolejki prowadzącej w stronę jeziora.

Obudził mnie straszny huk.

pan Ambroży, mieszkaniec Tabaszowej

Podobne wspomnienia zachowała pani Genowefa. Według jej relacji, przez całą noc widziała światła samochodów ciężarowych poruszających się w okolicy. Mieszkańcy zostali zmuszeni do ukrycia się w stodołach i nie mogli wracać do domów aż do rana.

Kazali nam iść spać do stodoły, szczelnie zamknąć wrota i wrócić do chałupy dopiero o ósmej rano.

pani Genowefa, mieszkanka Tabaszowej

Poranek, który zmienił wszystko

Kiedy pani Genowefa następnego dnia wyszła z domu, jej oczom ukazał się niezwykły widok. Pole przy zjeździe kolejki wyglądało, jakby zostało świeżo zorane. Co więcej, zniknęły puste wózki kolejki, które wcześniej wykorzystywano do transportu kamienia. Na śniegu miały być widoczne ślady prowadzące w kierunku jeziora.

Najbardziej zagadkowe było jednak to, że trop urywał się na brzegu. To właśnie ten szczegół od lat rozpala wyobraźnię lokalnych badaczy i poszukiwaczy. Czy to możliwe, że transport wjechał wprost do wody? A jeśli tak, co się z nim stało?

Tajemnicze złote wałki i nowy trop

Rodzina pani Genowefy miała odnaleźć na miejscu metalowe elementy określane jako złote wałki od Tory. Według rodzinnej relacji, zostały one przekazane mieszkańcom Tabaszowej, którzy w czasie okupacji ukrywali rabina wraz z rodziną. Historia ta nigdy nie została oficjalnie potwierdzona w dokumentach, jednak od wielu lat funkcjonuje w lokalnych przekazach.

Sprawa ponownie zaczęła budzić zainteresowanie po niedawnej kolizji łódki z dużym metalowym obiektem znajdującym się pod wodą w pobliżu jednego z nadbrzeżnych resortów. Jak dotąd nie opublikowano informacji potwierdzających, czym jest ten obiekt. Wśród mieszkańców natychmiast odżyły jednak spekulacje, że może on mieć związek z wojennymi wydarzeniami.

Legenda czy historia czekająca na odkrycie?

Do dziś nie istnieją naukowe ani archiwalne dowody potwierdzające, że w Jeziorze Rożnowskim ukryto niemiecki transport kosztowności lub tzw. „złoty pociąg”. Przedstawione relacje są świadectwami mieszkańców przekazywanymi przez lata i wymagają weryfikacji historycznej.

Jednocześnie historia pokazuje, że końcówka wojny obfitowała w tajne transporty, niszczenie dokumentów i ukrywanie mienia przez wycofujące się wojska niemieckie. Nie można więc wykluczyć, że na dnie jeziora spoczywa obiekt związany z tamtymi wydarzeniami – choć jego charakter pozostaje nieznany.

Dla lokalnej społeczności to nie tylko sensacyjna opowieść, ale też element dziedzictwa i tożsamości. Każda nowa wzmianka o tajemnicy przyciąga uwagę i skłania do refleksji nad historią, która wciąż czeka na swoje wyjaśnienie.

Być może dopiero szczegółowe badania sonarowe i podwodne pozwolą odpowiedzieć na pytanie, czy Jezioro Rożnowskie rzeczywiście skrywa jedną z największych niewyjaśnionych tajemnic wojennych Małopolski. Informacje przekazał lokalny portal informacyjny.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AJ

Agnieszka Jurewicz

Pisze o kulturze i ludziach Nowego Sącza; szuka historii z charakterem i oddaje głos mieszkańcom.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!