Czwartek, 6 sierpnia 2026
Imieniny: Jakub, Sława, Oktawian

Odszedł ostatni Sprawiedliwy z Sądecczyzny. Józef Jarosz z Męciny miał 95 lat

Reklamuj sie w tym artykule

Nie żyje Józef Jarosz z Męciny – ostatni żyjący Sprawiedliwy wśród Narodów Świata z Sądecczyzny. Miał 95 lat. Informację o jego śmierci przekazał Łukasz Połomski, twórca i dyrektor programu historycznego Sądecki Sztetl. – Zamyka się kolejna epoka, ale pozostanie pamięć o jego heroizmie – napisał w mediach społecznościowych.

Józef Jarosz był ostatnim żyjącym członkiem rodziny, która podczas II wojny światowej uratowała przed zagładą szesnaście osób. Jego historia to jedna z najbardziej poruszających kart wojennych dziejów regionu.

Rodzinna odwaga w Stańkowej

W 1942 roku do gospodarstwa państwa Marii i Franciszka Jaroszów w Stańkowej zaczęli trafiać Żydzi, którym udało się uciec z getta w Zakliczynie. Położone na uboczu gospodarstwo, otoczone lasem i oddzielone od wioski głębokim wąwozem, stało się dla nich schronieniem.

Przez ponad dwa lata Jaroszowie ukrywali szesnaście osób w specjalnie przygotowanych kryjówkach – ziemiance oraz na strychu. Jedną z uratowanych była urodzona w zakliczyńskim getcie Anna Grygiel-Huryn, która po wojnie zamieszkała w Nowym Sączu. Wojenne doświadczenia sprawiły, że przez całe życie utrzymywała bliskie relacje z rodziną swoich wybawców.

Dzieciństwo w cieniu wojny

Kiedy wybuchła II wojna światowa, Józef Jarosz miał zaledwie osiem lat. Gdy rozpoczęło się ukrywanie Żydów, aktywnie pomagał rodzicom w codziennych obowiązkach. Jako młody chłopiec zdobywał żywność, rąbał drewno i wykonywał prace, które pozwalały utrzymać przy życiu ukrywające się osoby.

Po latach wspominał, że największym wyzwaniem było zdobywanie pożywienia dla tak licznej grupy ludzi. – Mama po nocach piekła chleb. Raz dla nas, drugi raz dla Żydów. Wieczorem trzeba było zasłaniać okna, żeby nikt nie zobaczył światła. W nocy nie było czasu na spanie – opowiadał podczas prac nad książką „Ostatni Sprawiedliwi. Rozmowy z Polakami, którzy ratowali Żydów podczas II wojny światowej”, której był jednym z bohaterów.

A cóż bym się miał nie bać… Wszyscy się bali. Ale jak już Żydzi przyszli, to nie było wyjścia. Tato był człowiek bogobojny, nie mógł ich wygonić na śmierć.

Józef Jarosz, Sprawiedliwy wśród Narodów Świata

Najwyższe odznaczenia za bohaterstwo

W 1990 roku Instytut Yad Vashem uhonorował Marię, Franciszka, Józefa i Stanisławę Jaroszów medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Józef Jarosz był jedynym członkiem rodziny, który odebrał to wyróżnienie osobiście.

Za wyjątkową postawę i odwagę rodzina została również odznaczona przez prezydenta Andrzeja Dudę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Dlaczego to ważne dla Sądecczyzny

Śmierć Józefa Jarosza zamyka ważny rozdział historii regionu. Odszedł człowiek, którego odwaga i człowieczeństwo w czasie jednego z najtragiczniejszych okresów XX wieku uratowały życie wielu niewinnym ludziom. Pozostanie symbolem heroizmu oraz świadkiem historii, o której kolejne pokolenia nie powinny zapomnieć.

Jego postawa to lekcja, że w obliczu zła można zachować człowieczeństwo. Lokalna społeczność traci nie tylko świadka historii, ale i wzór do naśladowania.

Informacje przekazał Sądecki Sztetl – program historyczny dokumentujący dziedzictwo żydowskie regionu.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AJ

Agnieszka Jurewicz

Pisze o kulturze i ludziach Nowego Sącza; szuka historii z charakterem i oddaje głos mieszkańcom.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!