Środa, 5 sierpnia 2026
Imieniny: Maria, Oswald, Stanisława
Polityka krajowa

Konflikt o asesorów sądowych: Premier podpisuje nominacje, zarzucając Prezydentowi łamanie Konstytucji

05.08.2026 Wideo
Premier Donald Tusk podpisał 200 nominacji asesorskich, które wcześniej wręczył Prezydent Nawrocki. Szef rządu zarzuca głowie państwa złamanie konstytucyjnego obowiązku kontrasygnaty i mówi o „politycznym spisku”.
Wideo Konflikt o asesorów sądowych: Premier podpisuje nominacje, zarzucając Prezydentowi łamanie Konstytucji

Premier kontratakuje w sporze o nominacje sędziowskie

W środę doszło do eskalacji sporu między rządem a Pałacem Prezydenckim w sprawie obsady stanowisk w polskim sądownictwie. Premier Donald Tusk podpisał dokumenty nominacyjne dla 200 asesorów sądowych, których powołanie wcześniej ogłosił Prezydent Andrzej Nawrocki. Zdaniem szefa rządu, prezydent, wręczając akty nominacyjne bez wymaganej kontrasygnaty premiera, dopuścił się „niepotrzebnego, absurdalnego i groźnego zamachu na Konstytucję”. To pierwszy tak jawny przypadek w historii III RP, kiedy głowa państwa świadomie pomija konstytucyjny obowiązek uzyskania podpisu szefa rządu pod aktem urzędowym.

Zgodnie z art. 144 Konstytucji, akty urzędowe Prezydenta RP wymagają kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów, chyba że mowa o kompetencjach ściśle wymienionych w ustawie zasadniczej. W ocenie Krajowej Rady Sądownictwa, która w 29 lipca wydała w tej sprawie oficjalne stanowisko, nominacje asesorskie nie należą do katalogu wyłączeń, dlatego podpis premiera jest niezbędny do ich ważności. Prezesi sądów, do których wpłynęły akty bez kontrasygnaty, odesłali je do KRS, a ta przekazała je premierowi do uzupełnienia.

„Mamy do czynienia z niepotrzebnym, absurdalnym i groźnym zamachem na Konstytucję - po raz pierwszy w tak jawny i bardzo szkodliwy sposób, z bardzo złymi konsekwencjami dla asesorów, polskich sądów i tych, którzy czekają na ich orzeczenia”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Premier podkreślił, że decyzja o podpisaniu dokumentów była przemyślana i miała na celu „bez emocji rozwiązywać problemy wynikające z niekonstytucyjnych działań”. Dodał, że w przeszłości otrzymywał do kontrasygnaty tego typu dokumenty od wszystkich prezydentów, w tym od Andrzeja Dudy, i zawsze je podpisywał. Tym razem jednak – jak zaznaczył – mamy do czynienia z celowym działaniem, które może mieć katastrofalne skutki dla polskiego wymiaru sprawiedliwości.

11 tysięcy spraw miesięcznie – realna ulga dla sądów czy ryzyko chaosu?

Podpisanie nominacji przez premiera ma ogromne znaczenie praktyczne. Ta grupa 200 asesorów, gdyby legalnie objęła stanowiska, mogłaby rozpatrywać miesięcznie od 10 do 11 tysięcy spraw. To realne odciążenie dla sądów powszechnych, które od lat borykają się z przewlekłością postępowań. Asesorzy, choć nie są jeszcze sędziami, mogą orzekać w pierwszej instancji, co pozwala na szybsze rozstrzyganie spraw cywilnych, rodzinnych czy karnych.

Jednak – jak ostrzega premier – orzekanie ma sens tylko wtedy, gdy jest legalne. Jeśli bowiem nominacje zostałyby uznane za nieważne z powodu braku kontrasygnaty, wszystkie wydane przez asesorów orzeczenia mogłyby zostać podważone. To z kolei doprowadziłoby do paraliżu sądów, lawiny skarg i ponownego rozpatrywania setek tysięcy spraw. W interesie obywateli leży więc jednoznaczne rozstrzygnięcie tego sporu – najlepiej przez Trybunał Konstytucyjny, który jednak, zdaniem premiera, stał się stroną w tym konflikcie.

„Dramat tej sytuacji polega na tym, że dwie instytucje – Prezydent RP i Trybunał Konstytucyjny – odpowiedzialne za ochronę i przestrzeganie Konstytucji, zawiązały coś na kształt politycznego spisku, aby tę Konstytucję złamać”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

W ocenie premiera, brak kontrasygnaty to „kolejna próba złamania Konstytucji na rzecz zmiany ustroju bez zmiany Konstytucji”. To bardzo poważny zarzut, który wykracza poza bieżący spór personalny. Chodzi bowiem o fundamentalną zasadę, że żaden organ władzy nie może działać poza prawem, nawet jeśli ma ku temu polityczne motywacje. Podpisując dokumenty, premier wziął na siebie odpowiedzialność za legalność całej procedury, licząc, że sądy i KRS staną po stronie konstytucji.

  • 200 – liczba nominacji asesorskich podpisanych przez premiera
  • 10-11 tysięcy – liczba spraw, które mogliby rozpatrywać miesięcznie nowi asesorzy
  • 29 lipca – data stanowiska KRS w sprawie kontrasygnaty
  • Art. 144 Konstytucji – podstawa prawna wymogu kontrasygnaty

Bezpieczeństwo energetyczne: blackout nam nie grozi, ale system wymaga inwestycji

Premier odniósł się również do sytuacji w polskiej elektroenergetyce, która w ostatnich tygodniach była wystawiona na ciężką próbę przez fale upałów. W środę odbyło się specjalne spotkanie rządu z operatorami sieci, poświęcone ocenie ryzyka wystąpienia blackoutu. – „Mimo rekordowych temperatur, których się spodziewamy, nie ma dziś zagrożenia blackoutem. Sytuacja jest pod kontrolą” – zapewnił Tusk. Choć część bloków w elektrowniach w Kozienicach i Połańcu musiała ograniczyć pracę z powodu niewystarczającej ilości wody do chłodzenia, system działa stabilnie.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne nie planują uruchomienia okresu przywołania na rynku mocy, czyli sięgania po dodatkowe jednostki pozostające w rezerwie. To dobra wiadomość dla przedsiębiorców i gospodarstw domowych, które obawiały się przerw w dostawach prądu. Premier przypomniał, że Polska przeszła już przez trudną zimę i dwie fale upałów, a mimo to system wytrzymał. Zawdzięczamy to między innymi zdywersyfikowanemu modelowi energetycznemu, opartemu na różnych źródłach – od węgla, przez gaz, po odnawialne źródła energii. W czasie upałów, gdy elektrownie konwencjonalne mają problemy z chłodzeniem, z pomocą przychodzi fotowoltaika, która bije rekordy produkcji.

„Mamy za sobą bardzo trudny okres dla polskiej elektroenergetyki, dla elektrociepłowni i systemu ciepłownictwa. Była długa i ostrzejsza niż przez ostatnie lata zima. Były już dwie fale upałów. Z kilku powodów mogę jednak zapewnić o bezpieczeństwie systemu energetycznego”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Premier zaapelował jednak o dalsze inwestycje, szczególnie w lądową energetykę wiatrową i morskie farmy wiatrowe. – „Dobrze byłoby, aby wreszcie moi oponenci poszli po rozum do głowy i zrozumieli, że potrzeby energetyczne wymagają jeszcze doinwestowania. Stabilność sieci wymaga zrównoważonego i zróżnicowanego rynku energii” – mówił. Polska korzysta też z europejskiego rynku energii, importując i eksportując prąd m.in. z Niemiec, Szwecji i Czech, co dodatkowo zwiększa bezpieczeństwo dostaw.

Upały i praca: nowe przepisy mają chronić życie pracowników

W kontekście rekordowych temperatur premier poruszył również kwestię bezpieczeństwa pracowników, szczególnie tych wykonujących ciężkie prace fizyczne na zewnątrz. Przypomniał o rozporządzeniu Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które określa maksymalną dopuszczalną temperaturę w miejscu pracy. – „To nie są żarty. Mieliśmy do czynienia ze zgonem w czasie ostatniej fali upałów w lipcu w jednym z zakładów. Sprawa dotyczy prawie wszystkich w Polsce” – ostrzegał Tusk. Nowe przepisy mają być zarówno instruktażem, jak i zobowiązaniem dla pracodawców do zapewnienia bezpiecznych warunków pracy.

Premier zaapelował do wszystkich pracodawców o zapoznanie się z nowymi regulacjami i stosowanie ich w praktyce. Wskazał, że w takich dniach jak ten, kiedy prognozy zapowiadają ekstremalne temperatury, należy szczególnie dbać o pracowników – zapewnić im dostęp do wody, możliwość odpoczynku w cieniu i skracać czas pracy w najbardziej upalnych godzinach. – „Praca w tych warunkach w niektórych miejscach jest po prostu nie do zniesienia” – dodał.

Co to oznacza dla Nowego Sącza i regionu?

Dla mieszkańców Nowego Sącza i okolic spór o nominacje asesorskie ma bardzo konkretny wymiar. Sąd Rejonowy w Nowym Sączu od lat zmaga się z dużym obciążeniem sprawami, a czas oczekiwania na rozprawę bywa liczony w miesiącach. Gdyby 200 nowych asesorów mogło legalnie orzekać, część z nich z pewnością trafiłaby do mniejszych sądów, w tym do naszego regionu, co skróciłoby kolejki do spraw cywilnych i rodzinnych. To szansa dla lokalnych mieszkańców, którzy często rezygnują z dochodzenia swoich praw właśnie ze względu na długotrwałość postępowań.

Jednocześnie jednak, jeśli spór konstytucyjny nie zostanie szybko rozwiązany, istnieje ryzyko, że orzeczenia wydane przez asesorów zostaną zakwestionowane. Dla sądeckich firm i osób prywatnych oznaczałoby to powrót do punktu wyjścia, dodatkowe koszty i stres. Dlatego tak ważne jest, aby obie strony konfliktu – rząd i prezydent – jak najszybciej wypracowały rozwiązanie, które nie będzie godzić w interes obywateli. Mieszkańcy Nowego Sącza, podobnie jak cała Polska, oczekują stabilności i przewidywalności wymiaru sprawiedliwości, a nie politycznych przepychanek.