Sobota, 13 czerwca 2026
Imieniny: Antoni, Lucjan, Gracja

Most Dąbrowa–Marcinkowice nabiera rozpędu. Biznes i samorządy chcą nowej przeprawy na Dunajcu

Kiedy temat korków na wlocie do Nowego Sącza wraca w rozmowach mieszkańców, zwykle kończy się na tym samym: „przydałaby się druga droga”. Tym razem jednak hasło nie zostało rzucone w próżnię. Koncepcja budowy nowego mostu na Dunajcu pomiędzy Dąbrową a Marcinkowicami w gminie Chełmiec przestała być wyłącznie lokalnym pomysłem – i zaczyna skupiać wokół siebie samorządy różnych szczebli, największych przedsiębiorców regionu oraz mieszkańców zmęczonych codziennym staniem na DK 75.

Założenie jest jasne: nowa przeprawa ma stworzyć alternatywny układ dojazdowy w rejonie drogi krajowej nr 75 i rozładować wąskie gardła komunikacyjne w okolicach Nowego Sącza. Jak podkreślają inicjatorzy, inwestycja nie ma zastępować planowanej Sądeczanki – ma być dodatkowym rozwiązaniem, które można przygotowywać niezależnie od losów tej kluczowej trasy.

Od rozmów w terenie do spotkań w starostwie

Starania o przeprawę na odcinku Dąbrowa – Marcinkowice trwają ponad rok. W tym czasie odbyły się spotkania z wojewodą małopolskim Krzysztofem Klęczarem, przeprowadzono wizje lokalne z udziałem przedstawicieli administracji rządowej, samorządów i ekspertów drogowych. Sprawa była też omawiana z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad oraz z władzami województwa małopolskiego.

W ostatnich dniach temat wrócił na stół podczas kolejnego spotkania w Starostwie Powiatowym w Nowym Sączu. Uczestniczyli w nim przedstawiciele Powiatu Nowosądeckiego i Powiatowego Zarządu Dróg, ale też reprezentanci największych sądeckich firm: Wiśniowski, Fakro i Jaw Trans. To właśnie ten skład pokazuje, jak szeroko buduje się dziś poparcie dla przedsięwzięcia.

Wstępna koncepcja opiera się na wykorzystaniu istniejącego układu drogowego po lewej stronie Dunajca i spięciu go z Marcinkowicami. W praktyce oznaczałoby to dogodniejszy dojazd do infrastruktury, która w Marcinkowicach szybko się zmienia – zwłaszcza w obszarze kolei.

„To nieprawda, że biznes blokuje drogi” – przedsiębiorcy odpowiadają na zarzuty

W dyskusjach o inwestycjach drogowych na Sądecczyźnie co jakiś czas powraca sugestia, że lokalny biznes nie jest zainteresowany przyspieszaniem takich projektów. Przedsiębiorcy biorący udział w rozmowach zdecydowanie temu zaprzeczają, podkreślając, że sprawna logistyka to ich codzienność – i realne koszty.

Od lat walczymy ze stereotypem, że drogi i połączenia komunikacyjne są blokowane przez przedsiębiorców. To nieprawda. W naszym interesie jest, żeby infrastruktura drogowa rozwijała się jak najszybciej. My również codziennie korzystamy z tych dróg. Dzięki nowym rozwiązaniom nasza flota nie będzie stała w korkach, a skorzystają na tym wszyscy mieszkańcy regionu. To modelowy przykład zasady – paradygmatu „zwycięzca-zwycięzca” – wszyscy tutaj wygrywają

Krzysztof Jawor, właściciel firmy Jaw Trans

Z perspektywy przedsiębiorców to nie tylko kwestia wygody kierowców. Każda minuta przestoju w korku to wymierne obciążenie dla firm, mniejsza konkurencyjność i trudniejsza walka o inwestorów. Ten argument powtarzał się podczas spotkań jako jeden z kluczowych.

Korki w Nowym Sączu i Starym Sączu rosną w siłę

Wątek przeciążonego układu drogowego w samym mieście i okolicach mocno zaakcentował Ryszard Florek, prezes zarządu FAKRO. Zwrócił uwagę, że choć dyskusja o Sądeczance trwa od lat, a jej znaczenie dla skomunikowania regionu z Krakowem jest oczywiste, to coraz bardziej pali mieszkańców problem zatorów na miejscu.

Od lat dużo się mówi na temat budowy Sądeczanki i niewiele z tego wychodzi. Oczywiście jest ona bardzo potrzebna dla lepszego skomunikowania regionu z Krakowem, podobnie jak budowana linia kolejowa. Jednak dziś równie ważnym problemem stają się korki w samym Nowym Sączu

Ryszard Florek, prezes zarządu FAKRO

Florek wskazał m.in. na zakorkowaną ul. Tarnowską i rondo im. Jana Pawła II, ale też na rondo w Starym Sączu, które blokuje ruch na ul. Węgierskiej. W jego ocenie tym razem problemem nie jest brak koncepcji, lecz tempo przechodzenia od pomysłu do realizacji.

Podczas posiedzenia Nowosądeckiego Klubu Biznesu przy staroście nowosądeckim Tadeuszu Zarembie wójt Stanisław Kuzak przedstawił propozycję budowy drogi po lewej stronie Dunajca zakończonej mostem. Rozwiązanie uzyskało poparcie wszystkich zgromadzonych, również przedsiębiorców. Problemem nie są dziś koncepcje, ale ich realizacja. Tym razem wszyscy trzymamy kciuki, aby się udało

Ryszard Florek, prezes zarządu FAKRO

Firmy deklarują wsparcie – także finansowe

Jednym z najważniejszych sygnałów po ostatnich rozmowach jest gotowość biznesu do włączenia się w przedsięwzięcie. Wójt gminy Chełmiec Stanisław Kuzak informuje, że firmy Wiśniowski, Fakro, Jaw Trans oraz Szubryt zadeklarowały aktywne uczestnictwo w realizacji, również w wymiarze finansowym. Jak przekazał wójt, wsparcie dla projektu zadeklarował również Zbigniew Szubryt, właściciel Zakładów Mięsnych Szubryt.

Samorządowcy podkreślają, że tak szeroki front porozumienia ma wzmocnić rozmowy na szczeblu centralnym. Sprawa trafiła już do dwóch resortów, a argumenty dotyczą nie tylko lokalnych dojazdów.

Pismo do Dariusza Klimczaka i Władysława Kosiniaka-Kamysza

Wójt Stanisław Kuzak skierował oficjalne pismo do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka oraz ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. W dokumencie mocno wybrzmiewa rola stacji kolejowej w Marcinkowicach. W ramach modernizowanej linii kolejowej nr 104 stacja ma zyskać nowoczesną bocznicę i zaplecze przeładunkowe – co, zdaniem inicjatorów, tworzy duży potencjał logistyczny.

Problem polega na tym, że bez odpowiedniego połączenia drogowego możliwości tej infrastruktury mogą pozostać w dużej mierze niewykorzystane. W piśmie przywołano konkretne dane ilustrujące skalę transportu w regionie:

  • Wiśniowski ma wysyłać każdego dnia około 500 samochodów ciężarowych,
  • kamieniołom w Klęczanach przewozi drogami około 1,2 mln ton kruszywa rocznie,
  • na terenie gminy Chełmiec działa niemal 300 podmiotów związanych z transportem drogowym.

Wątek, który w ostatnich miesiącach coraz częściej pojawia się w takich inwestycjach, dotyczy też bezpieczeństwa państwa. Według argumentacji przedstawionej w piśmie, dojazd drogowy do stacji kolejowej w Marcinkowicach mógłby w przyszłości wspierać system logistyczny dla jednostek wojskowych funkcjonujących w regionie.

To nie jedyna przeprawa. Sądecczyzna układa nowy szkielet dróg

Dyskusja o moście Dąbrowa – Marcinkowice toczy się równolegle z innymi działaniami infrastrukturalnymi. Kilka tygodni temu wyłoniono wykonawcę nowego połączenia drogowego pomiędzy drogą krajową nr 87 a drogą wojewódzką nr 969 wraz z mostem nad Dunajcem. Wartość tej inwestycji to blisko 180 mln zł, a jej cel jest podobny: odciążenie układu komunikacyjnego Nowego Sącza i gminy Chełmiec.

Zwolennicy mostu Dąbrowa – Marcinkowice podkreślają, że projekty nie powinny być stawiane w kontrze. Mają się uzupełniać i tworzyć system połączeń, który pomoże zarówno mieszkańcom dojeżdżającym do pracy, jak i firmom opierającym działalność na transporcie.

Rafał Kmak: wspólny głos rzadko się tu zdarza

O wyjątkowej zgodzie wokół pomysłu mówi również Rafał Kmak, radny gminy Chełmiec i członek Komisji Infrastruktury. Zwraca uwagę, że przy stole spotkali się ci, którzy zwykle mają różne priorytety – i tym razem mówią to samo.

W tej sprawie obserwujemy coś wyjątkowego. Po jednej stronie stołu siedzą samorządowcy, po drugiej przedsiębiorcy, a za nimi stoją mieszkańcy. I wszyscy mówią jednym głosem. To pokazuje, że nie jest to polityczny pomysł jednej osoby, ale realna potrzeba całej Sądecczyzny. Każdy, kto codziennie stoi w korkach na DK 75 u wlotu do Nowego Sącza, doskonale wie, że region potrzebuje nowych rozwiązań komunikacyjnych. Dziś wszyscy jesteśmy za tym projektem – decydenci, sądecki biznes, samorządowcy, a przede wszystkim mieszkańcy. Teraz czas, aby ten wspólny głos został usłyszany na szczeblu centralnym

Rafał Kmak, radny gminy Chełmiec, członek Komisji Infrastruktury

Na tym etapie nie ma jeszcze rozstrzygnięcia, czy inwestycja zostanie zrealizowana dokładnie w proponowanym kształcie. Jedno jednak się zmieniło: pomysł nowego mostu nad Dunajcem przestał być „sprawą jednej gminy”. Dąbrowa – Marcinkowice stały się nazwami, które coraz częściej padają w rozmowach o tym, jak odciążyć DK 75, usprawnić dojazdy do rozwijającej się infrastruktury kolejowej i odpowiedzieć na rosnące potrzeby transportowe całej Sądecczyzny.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
PC

Piotr Chmielewski

Relacjonuje transport w mieście i w regionie; pilnuje faktów, rozkładów i konsekwencji decyzji drogowych.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!