Remont zachodniej obwodnicy Nowego Sącza z niespodzianką: odsłonięto słabą podbudowę
To miała być przede wszystkim wymiana nawierzchni, a skończyło się na odkryciu problemu, którego nikt nie chciał usłyszeć na placu budowy. Na zachodniej obwodnicy Nowego Sącza drogowcy musieli przerwać zasadnicze roboty, gdy po wejściu w kolejne etapy remontu okazało się, że konstrukcja jezdni jest w dużo gorszym stanie, niż zakładano.
Kłopot wyszedł na jaw dopiero po sfrezowaniu starego asfaltu. Wtedy wykonano badania, które wykazały, że dolna warstwa konstrukcyjna nie spełnia wymaganych parametrów i nie nadaje się do dalszego wykorzystania. To oznacza nie tylko zmianę technologii, ale też konieczność rozszerzenia zakresu inwestycji.
Dlaczego prace stanęły po sfrezowaniu asfaltu
Dotychczasowe założenia przebudowy zachodniej obwodnicy Nowego Sącza koncentrowały się na odtworzeniu nawierzchni i poprawie wybranych elementów infrastruktury. Sytuacja zmieniła się jednak w momencie, gdy zdjęto wierzchnią warstwę i odsłonięto to, co miało pozostać stabilnym fundamentem całej trasy.
Po wynikach badań wykonawca wstrzymał główne roboty, bo bez naprawy podbudowy dalsze układanie warstw byłoby działaniem „na skróty”. Zamiast kontynuować prace w pierwotnym schemacie, drogowcy muszą podejść do części jezdni jak do konstrukcji wymagającej odbudowy niemal od podstaw.
- po sfrezowaniu nawierzchni ujawniono zły stan podbudowy,
- badania potwierdziły, że dolna warstwa nie spełnia parametrów,
- w konsekwencji wstrzymano główne prace i zmieniono zakres robót.
Rozszerzony zakres: grubsza stabilizacja i stalowe siatki
Nowy plan przewiduje wzmocnienie konstrukcji drogi w sposób, który ma zapewnić trwałość trasy na długie lata. Projekt został uzupełniony o wykonanie grubszej warstwy stabilizacyjnej oraz zastosowanie specjalnych stalowych siatek wzmacniających. To rozwiązania stosowane wtedy, gdy dotychczasowa podbudowa nie daje gwarancji nośności i odporności na obciążenia.
W praktyce oznacza to dodatkowe roboty i większą ingerencję w konstrukcję jezdni, niż zakładano na starcie. Taka zmiana zwykle przekłada się też na koszty całego przedsięwzięcia - i w tym przypadku również mowa jest o wzroście wydatków po rozszerzeniu zakresu.
- sfrezowanie starej nawierzchni asfaltowej,
- badania warstw konstrukcyjnych i ocena parametrów,
- poszerzenie projektu: stabilizacja + stalowe siatki wzmacniające,
- odbudowa części konstrukcji jezdni przed kolejnymi warstwami.
W tle obwodnica sprzed około dekady i presja czasu
W przestrzeni publicznej wraca też temat okoliczności budowy tej trasy sprzed około dekady. Z przekazywanych informacji wynika, że obwodnicę realizowano w bardzo szybkim tempie, aby nie utracić przyznanego dofinansowania. Teraz, gdy rozpoczęto głębszą ingerencję w drogę, konsekwencje tamtego pośpiechu mogą ujawniać się w postaci osłabionej podbudowy.
Po sfrezowaniu starej nawierzchni badania pokazały, że dolna warstwa konstrukcyjna nie spełnia wymaganych parametrów.
Radio Kraków
Dla kierowców najważniejsze pytanie brzmi jednak: czy to oznacza wydłużenie remontu i kolejne miesiące objazdów? Na ten moment urzędnicy uspokajają, że mimo dodatkowych robót nie przewiduje się opóźnień w harmonogramie. Zgodnie z aktualnymi deklaracjami przebudowywana zachodnia obwodnica Nowego Sącza ma zostać udostępniona kierowcom jeszcze przed końcem 2026 roku.
To kluczowa informacja dla tysięcy mieszkańców Nowego Sącza, Chełmca i okolic. Zachodnia obwodnica należy do najważniejszych połączeń komunikacyjnych w regionie, a trwający od miesięcy remont już teraz oznacza utrudnienia i konieczność korzystania z objazdów. Teraz stawka jest podwójna: nie tylko przywrócić przejezdność, ale też zrobić to na konstrukcji, która wytrzyma kolejne lata intensywnego ruchu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!